Alienum phaedrum torquatos nec eu, vis detraxit periculis ex, nihil expetendis in mei. Mei an pericula euripidis, hinc partem.

Przebiegli dla Michała 500 kilometrów w 10 dni!

Fundacja Votum / Aktualności  / Przebiegli dla Michała 500 kilometrów w 10 dni!

Przebiegli ponad 500 kilometrów w 10 dni. Za nami finał biegu Przekraczając granice, dedykowanego naszemu podopiecznemu Michałowi Lubakowi.

1 czerwca na słonecznej świnoujskiej plaży przywitaliśmy czwórkę bohaterów: Tomka, Zbyszka, Arka i Radka. Biegacze na co dzień związani z podwarszawską grupą biegową Stare Babice Biegają, zdecydowali się w niecodzienny sposób świętować rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Przez dziesięć dni pokonywali więcej niż maraton dziennie – od startu 23 maja w Zittau (miasto na styku trzech granic – polskiej, niemieckiej i czeskiej) przebiegli wzdłuż granicy Polski 500 kilometrów, by upamiętnić w ten sposób 15-lecie wstąpienia do Unii Europejskiej, a także pomóc zebrać środki na rehabilitację dla Michała, 20-latka, który złamał kręgosłup podczas trenowania swojej pasji – rolkarstwa. W czasie biegu czwórka bohaterów przekraczała nie tylko granice państw, ale także swoich możliwości. Mimo to na mecie nie było widać po nich zmęczenia. Choć na tak długiej trasie zaliczyli nie jeden spadek energii, motywacja była więcej, niż wystarczająca. Ponadto jeszcze na mecie zastanawiali się nad kolejnymi kilometrami, które mogliby pokonać w równie szczytnym celu. Tak też będzie wyglądać ich odpoczynek – po tak dużym wysiłku nie można sobie pozwolić na słodkie lenistwo. Czym innym jest słodkie co nieco, które czekało na biegaczy, ale także turystów i mieszkańców Świnoujścia przy mecie biegu. Miejscowa grupa biegowa zapraszała na domowy poczęstunek, by w ten sposób jeszcze zwiększyć sumę zebraną dla Michała Lubaka. Z samych puszek udało się uzbierać ponad 1500 zł. Wciąż można pomóc m.in. przez portal siepomaga

Ostatnie, najbardziej oczekiwane 10 kilometrów, nasi biegacze pokonali z eskortą grupy biegowej, a także świnoujskimi kolarzami. Ten ostatni dystans to największa dawka pozytywnej energii nie tylko dlatego, że udowodnili, że niemożliwe nie istnieje, ale również właśnie dzięki fantastycznym ludziom. Nie byli to jednak jedyni niesamowici towarzysze na trasie. Każdy z dziesięciu dni przyniósł opowieści dotyczące otwartości napotkanych po drodze osób, zarówno po polskiej, jak i niemieckiej stronie granicy, a także firm, które zdecydowały się wesprzeć akcję. Biegaczom nie zabraknie także opowieści dotyczących wzlotów i upadków, wzajemnego wsparcia, a także wspomnień przepięknych krajobrazów mijanych po drodze. Tymi opowieściami dzielili się z nami podczas finału w Świnoujściu, na którym zamiast zmęczenia, na twarzach wszystkich wokół widać było szerokie uśmiechy. Nic dziwnego. Udało się!

'
Facebook
INSTAGRAM
YouTube