W 2004 r. miałem wypadek samochodowy – straciłem wtedy lewy splot barkowy Przez trzy i pół miesiąca byłem w śpiączce. Jestem po kilku operacjach, a przede mną jeszcze szereg badań, wyjazdów i konsultacji, na które po prostu nie mam pieniędzy. Dodatkowo cierpię m.in. na padaczkę.
W 2008 roku zrobiło mi się słabo, straciłem równowagę i przewróciłem się. Przez to do dziś mam duże problemy z biodrem i nogą. Mam orzeczenie o I stopniu niepełnosprawności i nie mogę podjąć się pracy. Pomaga mi mama, która jest już w podeszłym wieku, sama jest niepełnosprawna i potrzebuje opieki.
Przed wypadkiem pracowałem jako budowlaniec. Byłem pewien, że sobie poradzę w życiu, zaopiekuje się kiedyś mamą i będę żył zwyczajnie, szczęśliwie, jako sprawny samodzielny człowiek. Stalo się niestety inaczej.
Bardzo chciałbym być w stanie sam o siebie zadbać, pomóc mamie, nie cierpieć tak bardzo z powodu bólu. Szansą dla mnie jest kolejna operacja, która może poprawić sprawność ręki i wyeliminować chociaż trochę ten ból… Później powinienem przejść intensywną rehabilitację, jednak ze względu na koszty, pozostaje to w sferze marzeń.
Bardzo proszę o pomoc.