Przekaż darowiznę

Ci z Was, którzy znają Wojtka, wiedzą, że to człowiek o wielkim wrażliwym sercu, otwartym umyśle i niesamowitym poczuciu humoru. To człowiek zawsze uczynny i bezinteresowny. W życiu rodzinnym ukochany mąż, wujek, brat, syn i zięć. W życiu zawodowym niezwykle ambitny i konsekwentny, podejmujący się zadań z ogromną pasją i niebywałym wyczuciem. Mistrzowski samouk, łatwo i skutecznie potrafiący doskonalić się w dziedzinach, które w konsekwencji stają się jego pasją. Jego oczkiem w głowie jest kawiarnia, którą od lat prowadzi z żoną Agnieszką przy ulicy Leśnej w Limanowej. Tutaj można było spotkać go najczęściej, zawsze uśmiechniętego i witającego serdecznie każdego, kto chciał odpocząć, spotkać się, czy napić się pysznej kawy.

Jednak jego pasją jest fotografia, piękne zdjęcia kontekstowe przemawiające do wyobraźni i nawiązujące do rodzaju polecanych produktów. Godzinami tworzył, by oddać to co najważniejsze, skupiał się na detalach, przez swoje dzieło chciał trafić również do serca odbiorcy…

Dziś nikt nie umie odpowiedzieć, kiedy Wojtek wróci do swojej pasji, pracy, do przyjaciół, klientów, rodziny, a nade wszystko do ukochanej żony…

 

Środa 23 listopada miała być kolejnym normalnym dniem pracy i obowiązków, jednak los chciał inaczej… Wojtek źle się poczuł, potem wszystko działo się już szybko… Wylew krwi do mózgu i stan bardzo ciężki, a w kolejnych dniach rozległy udar krwotoczny i duży obrzęk mózgu.

Wojtek od pierwszych godzin walki o życie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. „Trzeba czekać…”- tak brzmiał najczęstszy komunikat od lekarzy. Nikt jednak nie odpowiadał na co, i jak długo…

Kolejne dni oczekiwania na jakąkolwiek poprawę, nieustannie nie przynoszą dobrych wieści, tych na które czekają wszyscy… Ciągle przeszkodą do decyzji o wybudzaniu jest utrzymująca się temperatura, a następnie zapalenie płuc…

Wojtek walczy, walczą o niego lekarze, i walczy najbliższa rodzina. W końca podjęto decyzję, o wybudzeniu… mijają dni i tylko słychać już dobrze znane: „Trzeba czekać…”

Dziś stan jest stabilny, ale niestety, Wojtek nie ma kontaktu z rzeczywistością. Nasz Wojtuś nie wybudził się… Aby wrócić do normalności, Wojtek musi być poddany długotrwałej i bardzo kosztownej rehabilitacji. To jedyny sposób, by wybudzić go ze śpiączki i by na nowo mógł stworzyć swój świat.

W dniu 17.stycznia Wojtek będzie obchodził swoje 44 urodziny. On niestety nie będzie o nich wiedział, rodzina i przyjaciele TAK, chcą zawalczyć o jego życie, chcą zebrać potrzebne środki, by dać mu szansę powrotu do sprawności.

rodzina Wojtka