Przekaż darowiznę

Całe życie byłem aktywny zawodowo. Przez wiele lat pracowałem jako tokarz-ślusarz, a po redukcji etatów zacząłem wyjeżdżać za granicę, gdzie najmowałem się do prac budowlanych jako pomocnik oraz do prac na plantacjach przy zbiorach owoców. Zawsze potrafiłem się gdzieś zahaczyć i żadna praca nie była mi straszna. Gdzieś w tym wszystkim zapomniałem tylko o sobie. Ignorowałem objawy tłumacząc to przemęczeniem i zawsze mówiłem, że mam czas na wizytę u lekarza. Skończyło się na tym, że miażdżyca zniszczyła na tyle moje naczynia krwionośne, że lekarze musieli mi amputować obie nogi.

To był szok dla mnie, ale i dla mojej rodziny. Nie mogłem się pogodzić z tym, że nie mogę być dłużej sprawny. Bez nóg czułem się strasznie. Postanowiłem zawalczyć o siebie i podjąłem decyzję o zakupie protez. Ich koszt po prostu mnie przerósł. Z blisko 50 tysięcy złotych spłaciłem połowę. Pozostała mi druga część. Zasiłek oraz renta ledwo wystarczają na opłacenie życia codziennego.  Bardzo proszę o pomoc!

Grzegorz