Wesprzyj Fundację Votum
1) Dane osobowe darczyńców będą przetwarzane przez Fundację VOTUM zgodnie z Polityką prywatności oraz Zasadami dokonywania darowizn.
2) Zasady przetwarzania danych osobowych darczyńców przez PayU S.A. są określone w Zasadach płatności PayU, do których link udostępniony jest na etapie wyboru sposobu dokonania płatności.
Klaudia urodziła się z wrodzoną wadą serca pod postacią zespołu Taussig–Bing.
W pierwszym miesiącu życia przeszła pierwszą operację serca. Do kolejnej operacji, którą wykonano, gdy miała 13 lat, funkcjonowała – poza ograniczeniami wysiłkowymi – tak jak inne dzieci w jej wieku. Rok po tej operacji przeprowadziliśmy się do Wielkiej Brytanii. Leczenie i kontrolę stanu zdrowia Klaudii przejął szpital w Leicestershire. Po konsultacjach została skierowana na kolejną operację – wymianę zastawki serca.
Do tego czasu Klaudia była bardzo wesołym i szczęśliwym dzieckiem. Miała plany i marzenia, aby w przyszłości zostać kardiologiem dziecięcym, ponieważ pragnęła pomagać dzieciom z chorobami serca. Była bardzo towarzyska, otaczało ją wielu przyjaciół, a drzwi naszego domu nigdy się nie zamykały, bo zawsze ktoś do niej przychodził. Przed tą operacją, którą przeszła w wieku 17 lat, doskonale wiedziała, co chce robić w życiu, i bardzo dobrze radziła sobie z faktem, że ma chore serce. Operacja miała być dla niej krokiem w kierunku zdrowszego życia, z mniejszymi ograniczeniami. Mówiła, że po operacji „wszystkie drzwi wreszcie będą otwarte” i nie będzie musiała myśleć o codziennych ograniczeniach. Dla zdrowych ludzi było to normalne, ale jej marzeniem było choćby wejść na bieżnię i pobiegać, nawet na krótkie dystanse.
Niestety podczas operacji stał się wylew. Był tak rozległy, że doszło do poważnego uszkodzenia mózgu. W konsekwencji Klaudia została całkowicie sparaliżowana. Po około miesiącu udało nam się nawiązać z nią pierwszy kontakt, co było dla nas jak ponowne narodziny, ponieważ wcześniej nie było żadnej reakcji. Na pytanie, czy nas słyszy, potwierdziła to, wysuwając język – wtedy była to jedyna forma komunikacji, która pozwalała nam wiedzieć, że słyszy i rozumie.
Po pewnym czasie została skierowana do kliniki rehabilitacyjnej w Londynie. Dzięki intensywnej pracy i ćwiczeniom udało jej się samodzielnie siadać na wózku. Po ukończeniu 18 lat musiała jednak opuścić klinikę. Osiem miesięcy po operacji mogliśmy zabrać Klaudię do domu. Niestety, dostępna na miejscu rehabilitacja była ograniczona – refundowano jedynie dwie godziny tygodniowo. Ćwiczenia przejęliśmy więc my, jako rodzice. Bez doświadczenia musieliśmy szybko nauczyć się odpowiedniej opieki i technik rehabilitacyjnych, aby jej pomagać. Dodatkowo zorganizowaliśmy prywatną rehabilitację. Obecnie refundowana rehabilitacja w Wielkiej Brytanii obejmuje tylko 45 minut tygodniowo. Codziennie ćwiczymy w domu, a dwa razy w tygodniu uczestniczymy w zajęciach prywatnych.
Klaudia obecnie uczy się chodzić, jednak jej lewa ręka jest całkowicie niesprawna. Uczęszcza do szkoły dwa razy w tygodniu na trzy godziny, ponieważ nie jest w stanie dłużej siedzieć na wózku, a jej mózg bardzo szybko się męczy. Ma również problemy z widzeniem szerokokątnym po lewej stronie. Wymaga całodobowej opieki. Jedzenie, ubieranie, korzystanie z toalety i inne codzienne czynności wykonuje z naszą pomocą.
Pomimo tego, co ją spotkało, Klaudia nadal mówi, że chciałaby kiedyś zostać lekarzem i pomagać dzieciom. Jej największym marzeniem teraz jest – jak sama mówi – móc pójść samodzielnie zrobić sobie kanapkę albo samodzielnie pójść do toalety.
Obecnie jedyną szansą na poprawę stanu Klaudii jest długa i kosztowna rehabilitacja. Prosimy Was – pomóżcie Klaudii zawalczyć o tę szansę! Każda złotówka przybliża naszą córkę do odzyskania samodzielności.
Z całego serca dziękujemy za każdą okazaną pomoc!
Rodzice Klaudii
