Przekaż darowiznę

20 października 2020r. mój świat wywrócił się do góry nogami. Tego tragicznego dnia w wyniku wypadku komunikacyjnego o mało nie straciłem życia. Nieuważny kierowca zajechał nam drogę. Dzięki natychmiastowej pomocy i reanimacji, za które WIELKIE DZIĘKUJĘ, żyjemy.

Złamany górny odcinek kręgosłupa udało się naszym wspaniałym lekarzom ustabilizować, ale zostałem przykuty do szpitalnego łóżka. Bezradnie próbuję poruszać kończynami, ale one nie chcą mnie słuchać. Jestem całkowicie uzależniony od pomocy innych, nie mogę nawet samodzielnie zadzwonić do najbliższych.

Przez całe życie byłem osobą aktywną i sprawną fizycznie. Zajmowałem się pracami wykończeniowymi w budowlance, sam zbudowałem swój dom. Marzyłem o założeniu nowej rodziny, urządzeniu domu i ogrodu. Lubię przyrodę, spacery, zbieranie grzybów, łowienie ryb. To była moja normalność.

Co dalej? Jak mam żyć?

Wkrótce będę musiał opuścić szpital a moją jedyną nadzieją na odzyskanie sprawności jest bardzo kosztowna rehabilitacja. W dobie pandemii oddziały rehabilitacyjne w szpitalach są przystosowywane dla pacjentów z Covid-19, nie ma możliwości dalszego leczenia. Dla mnie rehabilitacja, profesjonalny sprzęt, specjalistyczna opieka to szansa na powrót do czasu sprzed wypadku. Nie mam takich pieniędzy, ani ja, ani moja rodzina.

PROSZĘ, PODZIELCIE SIĘ SERCEM. POMÓŻCIE MI STANĄĆ NA NOGI.