Przekaż darowiznę

7 lat temu Łukasza zmienił swoje życie. Z człowieka, który prowadził siedzący tryb życia zaczął uprawiać sport. Zaczął od biegania. Sprawiało mu to wiele satysfakcji. Rozszerzył swoje zainteresowania o pływanie i rower. Dzięki swojej determinacji i konsekwencji osiągał coraz lepsze wyniki i zaczął startować w Triatlonach Bydgoszczy, w Borównie i Sierakowie. Zdrowy styl życia był dla niego bardzo ważny. Jego samodyscyplina zwyciężała. Codziennie wstawał o godz. 6.00, aby szlifować naukę języka angielskiego, później trening i praca. Łukasz prowadził firmę jednoosobową, która od chwili wypadku nie przynosi żadnych zysków ponieważ sam naprawiał sterowniki i tworzył projekty, które dokończyć może tylko on. Obiad zawsze w pośpiechu, ale wspólny. Natomiast rzeczą świętą była dla nas kolacja, nasze wspólne rozmowy, dzielenie się naszymi troskami i radościami.

Zawodowo też zawsze dążył samodzielnie do celu. Dla mnie i naszej piętnastoletniej córki Marceliny jest wielkim oparciem, zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa, jest naszym wzorem. Z Marceliną mają identyczne zainteresowania, lubią te same filmy, mają to same poczucie humoru. Tata jest dla niej całym światem.Jednak 22 kwietnia 2020 r. wszystko się zmieniło. Nasz świat uległ w gruzach. Jedna chwila, jedna sekunda i to Łukasz potrzebuje teraz oparcia, poczucia bezpieczeństwa, naszej pomocy. To chwila zmieniła jego i nasze życie. Jadąc na rowerze został potrącony przez samochód. Łukasz od razu w karetce dostał leki usypiające ze względu na obrażenia . Diagnoza: rozlany uraz mózgu, olbrzymi obrzęk mózgu zagrażające życiu złamanie kości czołowej , oczodołu lewego oraz wszystkich ścian zatok szczękowych, złamane żebra, śpiączka. Nikt nie dawał mu szans, że przeżyje.

Dwa miesiące walki o jego życie na oddziale intensywnej terapii. Ciągły strach, niepewność. Udało się Łukasz jest z nami, w śpiączce. Po konsultacjach z lekarzami neurochirurgami są to obrażenia nieoperacyjne. Jedynym ratunkiem dla Łukasza jest szybka i długa rehabilitacja. Niestety jest bardzo kosztowna. Łukasz jest silny, pełen determinacji i uporu, więc na pewno da radę. Jego stan z miesiąca na miesiąc się poprawia. Tylko potrzebujemy jeszcze trochę Waszej pomocy…