Przekaż darowiznę

Wszystkie zdarzenia z tego pechowego dnia pamiętam jak przez mgłę. Wracałam z mężem i synkiem na święta do Polski. To miał być piękny czas, w którym chcieliśmy powiedzieć całej rodzinie o wspaniałej nowinie. Nasz syn Patryk będzie miał brata lub siostrę! Tak bardzo cieszyłam się na tą myśl. Mariusz był dumny, że drugi raz zostanie tatą, a ja szczęśliwa z drugiej ciąży.

Wracając myślami do dnia wypadku, starałam się przypomnieć, jak do tego doszło. Jadąc na autostradzie, Mariusz zmienił pas. To były sekundy, kiedy tir znajdujący się przed nami gwałtownie zahamował. Mój mąż chciał zjechać na pobocze, jednak wszystko działo się tak szybko! Głośny huk i nagła ciemność…Mariusz został przetransportowany do szpitala helikopterem, ponieważ jego stan był bardzo ciężki. Po operacji powiedziano mi, że ma złamany czwarty krąg szyjny, uraz rdzenia kręgowego oraz jeszcze kilka innych, ciężkich obrażeń.

Obecnie Mariusz jeździ na wózku sterowanym brodą. Zakres ruchu jego rąk jest niewielki, nogami nie rusza, jednak ma w nich czucie. Codziennie ćwiczę z mężem, tak, by jego mięśnie nie zanikły. Sama jednak nie dam sobie rady. Mężowi potrzebna jest specjalistyczna rehabilitacja.

Koszt turnusu jest bardzo wysoki, w związku z tym zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Wierzę, że po rehabilitacjach Mariusz poczuje się pewniej, a jego sprawność znacznie się polepszy.

Żona Mariusza, Ela