Przekaż darowiznę

9 marca 2019 Piotrek nie dojechał do domu. Jego auto roztrzaskało się na drzewie. Cudem przeżył, zapadł w śpiączkę, z której wybudził się po kilku miesiącach.nnWówczas nie mogliśmy w to uwierzyć, że Piotrek, który zawsze był wesoły, aktywny i zawsze pomocny leżał bezwiednie podłączony do aparatury podtrzymującej jego życie. Gdy po kilku tygodniach od wypadku zaczął się z nami kontaktować – ruch palcem, gałką oczną, potem mrugnięcia, ściskanie dłoni, wiedzieliśmy, że tak łatwo się nie podda.nnPiotrek od tamtej pory przebywa w ośrodkach rehabilitacyjnych i szpitalach, pobyty  w domu są krótkie, ponieważ aby to, co przez ten czas wypracował się nie cofnęło, musi mieć stałą, intensywną rehabilitację

U Piotrka na podstawie ataków bólowych i prężeń zdiagnozowano padaczkę, był leczony farmakologicznie, co bardzo go osłabiało i źle wpływało na postępy w rehabilitacji. Poprawy jednak nie było. Piotrek miał tak silne bóle brzucha, że podczas ataku był cały sparaliżowany. Po ponad roku okazało się, że to nie padaczka. Kamienie w pęcherzu moczowym, które dawały takie dolegliwości. Pod koniec 2020 r. Piotrek został zoperowany i ataki minęły. Nadal wymaga stałej opieki i zabiegów urologicznych.
Piotrek nadal ma osłabioną lewą stronę, przykurcz ręki i nogi, porusza się na wózku i wymaga całodobowej opieki, stymulacji mózgu i ciągłej ogólnousprawniającej rehabilitacji.
Cieszymy się z jego małych, wielkich sukcesów – kilku kroków zrobionych przy pomocy bliskich czy samodzielnie zjedzonych posiłków.
Pomimo że Piotrek robi małe postępy, przed nim bardzo długa i ciężka droga. Dłuższa niż wydawało się na początku…
Pomóżcie mu w tej walce, wygrana zależy od nastawienia i uporu Piotrka, ale on cały czas udowadnia, że nie ma zamiaru się poddawać, ale największą barierą są wydatki związane z rehabilitacją i pobytem Piotrka w ośrodkach rehabilitacyjnych. Dziękujemy za okazane dotąd wsparcie i będziemy wdzięczni za każdą kolejną złotówkę przekazaną na Piotrka.
Rodzina Piotrka