Przekaż darowiznę

Stawiamy Roberta na nogi.Dnia 8 lipca 2021r życie naszej całej rodziny legło w gruzach. Zmieniło się dosłownie z dnia na dzień a to jest nasza historia. Rano 9 lipca o godzinie 6 rano przyjechało pogotowie do domu i zabrało męża w leżącym stanie do szpitala, okazało się, że to sepsa, wirusowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, uszkodzenie nerek. Z dnia na dzień stan męża się pogarszał i lekarze mówili, że jest to stan krytyczny i trzeba z każdą opcją się liczyć. Po siedmiu dniach pogarszającego się stanu zdrowia przewieźli go na intensywną terapie. Mąż był zaintubowany i wentylowany respiratorem z utrzymującym się niedowładem czterokończynowym, wymagał ciągłej terapii nerkozastępczej. Pomimo wszystko mąż postanowił walczyć do końca. Na oddziale mówili, że to prawdziwy wojownik. W trakcie wyszło, że sepsa uszkodziła również serce, lekarze podjęli się w tak ciężkim stanie operacji i tu również mój mąż dał radę i przeżył. Wiem, że walczył i walczy dla nas, dla mnie i dwóch córek.Niestety jeszcze ostatnia prosta przed nim, gdyż sepsa pozostawiła ślad a mianowicie utrzymuje się całkowity niedowład czterokończynowy. Robert jest całkowicie świadomy i zdaje sobie sprawę w jakiej sytuacji się obecnie znajduję. W związku z tym potrzebujemy bardzo PAŃSTWA OTWARTEGO SERCA, gdyż rehabilitacja jest bardzo kosztowna i nie stać nas na nią.  Jestem głęboko przekonana, że z Państwa pomocą mój współmałżonek będzie walczył do końca, żeby stanąć na nogi. Dlatego zwracam się do wszystkich w Jego imieniu o wsparcie finansowe liczy się dosłownie każdy datek mamy na to aż całe dwa miesiące. Jestem głęboko przekonana, że nie zostawicie nas samych w tej trudnej walce. Tak byłam zła na cały świat ale skoro On się nie poddaje to ja też nie, zawalczymy z Państwem razem o Roberta.Dziękuję Wszystkim, którzy nas wesprą ja Anna Osowicka i córki oraz mój mąż Robert.