Przekaż darowiznę

31 października Tomek miał wypadek samochodowy. To prawdopodobnie wina niewykrytej wcześniej cukrzycy, przez którą stracił przytomność za kierownicą i uderzył w drzewo. Kiedy dotarliśmy do szpitala, zastaliśmy Tomka nieprzytomnego, w plątaninie rurek i kabli, przy dźwięku aparatury, która utrzymywała go przy życiu. Widok ukochanej osoby w takim stanie łamał i wciąż łamie serce… Lista obrażeń, jakich doznał Tomek, jest długa: złamany kręgosłup, stłuczenie płuc, złamania twarzoczaszki, połamane kręgi, obrzęk rdzenia. Nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Jedyną szansą na sprawność jest długa i kosztowna rehabilitacja.

Tomek to wojownik. “Rambo” – tak mówią na niego nasi znajomi i… coś w tym musi być. Po miesiącu powoli zaczyna sam oddychać i mówić. Wierzymy, że odzyskamy, chociaż część możliwości sprzed wypadku. Tomek to przecież bardzo aktywny facet – grzybiarz kochający całym sobą przyrodę, do której nauczył nas szacunku. Spacery, wycieczki rowerowe, wyprawy w góry – to nasze wspólne wspomnienia z dzieciństwa. Wszczepił w nas miłość do muzyki, dzięki której do dziś rozwijamy swoje pasje.

Tomek całe swoje życie ciężko pracował, by zapewnić nam wszystko, co najlepsze. Teraz my musimy pomóc mu! Tomek ma dopiero 47 lat, wiele planów i marzeń do zrealizowania. Przecież mieliśmy pojechać w Bieszczady…

Musimy zrobić wszystko, by Tomek nie skończył na wózku – to będzie dla niego dramat. Całym sercem wierzymy, że Rambo, jak mówią na Tomka przyjaciele, da radę! Prosimy, pomóż…